24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 

Sekundycje – parafia św. Marcina w Sierakowicach


„Własnego kapłaństwa się boję, Własnego kapłaństwa się lękam
I przed kapłaństwem w proch padam, I przed kapłaństwem klękam.”


Dziewiątego czerwca w kościele św. Marcina w Sierakowicach swoją mszę tzw. sekundycyjną odprawili byli praktykanci parafii: ks. Artur Pukownik i ks. Wiesław Szuca.
Powołanie to wielka tajemnica, choć nie tylko związane jest ono z kapłaństwem. Życie każdego z nas zmierza w jakimś konkretnym kierunku. Kroczymy tymi drogami, które są dla nas przeznaczone. W życiu spotykamy ludzi, którzy mają nas czegoś nauczyć, nieraz przez cierpienie, a niekiedy przez szczęście. Każda łza i każdy uśmiech ma sens, większy niż to sobie wyobrażamy. W dzisiejszych czasach, kiedy żyjemy „ na pełnych obrotach”, czasami warto zatrzymać się na chwilkę i zastanowić się nad swoim życiem. Warto, aby przy końcu istnienia nie żałować, że zmarnowało się tyle chwil, tyle znajomości, że można było iść lepszą drogą. Każdy wybór w naszym życiu jest ważny, dlatego tak istotne jest jego odpowiednie podjęcie. Życie to dar, więc wykorzystajmy go, jak najlepiej potrafimy.
Ks. Artur i ks. Wiesław wybrali drogę kapłaństwa – trudną, ale niezwykle piękną.
Jak dojrzewała w Nich ta decyzja, o powołaniu i o istocie seminarium, poniżej.
Ks. Artur Pukownik: Kapłaństwo – jak powiedział Sługa Boży Jan Paweł II – to dar i tajemnica. Darem jest dlatego, bo pochodzi od Stwórcy i nikt sobie na kapłaństwo nie może zasłużyć; tajemnicą, bo nie wiemy dlaczego Pan Bóg wybiera te, a nie inne osoby. Różne są sposoby powoływania. Niektórzy myślą o kapłaństwie już od dzieciństwa, na innych ,,spada” nagle tuż przed maturą. Ja o byciu księdzem myślałem już w dzieciństwie, później tę myśl odsunąłem na bok marząc o tym, by zostać lekarzem – stąd mój wybór liceum medycznego. Wróciła ona znów w klasie maturalnej i już nie dała mi spokoju. Tak to bywa, że mamy swoje plany na życie, ale nie zawsze pytamy, czy są zgodne z wolą Pana Boga. W Oazie funkcjonuje takie powiedzenie: ,,Kiedy chcemy Boga rozbawić, to powiedzmy Mu o swoich planach”. Tutaj dotykamy istoty wiary, bo wiara to zaufanie, że ten, kto nas kocha, chce dla nas jak najlepiej, a czy kimś takim nie jest Pan Bóg?
Jeśli chodzi o praktykę diakońską w parafii św. Marcina, to wspominam ją bardzo mile. Do tej pory nie miałem okazji być na Kaszubach, dlatego zachwyciła mnie Wasza otwartość na drugiego człowieka, a także wyjątkowa serdeczność. Buduje na pewno to, że wielu ludzi widać w kościele I to w każdym wieku. Dzięki ks. Proboszczowi i jego cennym uwagom nauczyłem się wielu nowych rzeczy, które pomogą mi w pracy kapłańskiej. Tę praktykę na pewno będę bardzo długo pamiętał.
Ur. 14. 01. 1982 w Bydgoszczy. Parafia chrztu – Koronowo. Przeprowadzka do Bydgoszczy – 1989. Szkoła Podstawowa w Bydgoszczy, Liceum Ogólnokształcące VIII w Bydgoszczy ,,Medyk”. 2001 rok – wstąpienie do seminarium. Zajmuję się Oazą młodzieżową. Święcenia kapłańskie – 27. 05. 2007.
Ks. Wiesław Szuca - Urodziłem się w Chojnicach 6 maja 1982 roku. Od urodzenia mieszkam w Brusach. To tutaj ukończyłem szkołę podstawową, a później szkołę średnią, jaką było Kaszubskie Liceum Ogólnokształcące. Od najmłodszych lat byłem ministrantem. Od szkoły średniej należałem do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i śpiewałem w młodzieżowym zespole działającym przy naszej parafii. Dane mi było spotkać w swoim życiu wspaniałych kapłanów. To wszystko, wraz z atmosferą w domu rodzinnym, spowodowało, że dosyć wcześnie zacząłem myśleć o kapłaństwie. Ostateczną decyzję o wstąpieniu do seminarium podjąłem w klasie maturalnej.

1 października 2001 roku rozpocząłem studia w seminarium. Jest to specyficzna uczelnia, której do końca nie pozna nigdy ten, kto w niej nie był. To tutaj studiowałem filozofię i teologię. Tutaj też działałem w różnych kołach działających w ramach seminarium. Dzięki życzliwości przełożonych mogłem wraz z kolegami jeździć w niektóre soboty do domu dziecka w Tczewie przez pierwsze trzy lata, a przez następne dwa jeździłem do hospicjum w Tczewie. W seminarium należałem również do Maltańskiej Służby Medycznej oraz do koła Honorowych dawców krwi. W pelplińskiej uczelni działają również koła kulturalne. Jednym z nich jest najstarsze w seminarium, bo liczące już prawie sto lat, koło Kaszubów. To w kole przez trzy lata byłem tzw. „królem Kaszubów”, który stoi na jego czele. To z tym kołem przygotowywaliśmy gwiżdże, prowadziliśmy audycje i modlitwy w radiu „Głos”. Wydawaliśmy również „Zwónk Kaszubski”.

Seminarium, to nie tylko nauka filozofii, teologii i działalność różnych kół, ale to przede wszystkim szkoła modlitwy i kształtowania powołania kapłańskiego.

Jest też zwyczajem od kilku lat, iż diakoni mają na szóstym roku praktyki. Pierwszą swoją praktykę diakońską miałem w Starogardzie Gdańskim w parafii Św. Mateusza, a drugą w Sierakowicach w parafii św. Marcina. Obie praktyki bardzo pomogły mi w przygotowaniu do kapłaństwa. Z Sierakowic zapamiętam wielką życzliwość parafian, ich zaangażowanie w życie parafii. Szczególnie serdecznie będę wspominał młodzież ze wspólnoty ewangelizacyjno modlitewnej „Jedność”. Uczestnicząc w ich spotkaniach przekonałem się, że młodzież nie jest wcale taka zła, jak się często mówi, potrafi zaangażować się w wiele wartościowych rzeczy.

Wszystkim, których dane mi było spotkać w parafii sierakowickiej, bardzo dziękuję za wszelkie wyrazy życzliwości. Szczególnie chcę podziękować ks. proboszczowi Bronisławowi Dawickiemu za jego rady i wyrozumiałość dla mnie. Dziękuję również księżom wikariuszom, od których mogłem się wiele nauczyć.



Z naszej strony również chcielibyśmy podziękować księżom neoprezbiterom za uśmiech i dużo życzliwych słów. Dziękujemy za zaangażowanie w życie naszej parafii i otwartość na niesienie pomocy bliźnim. Życzymy wytrwałości w kroczeniu drogą kapłaństwa, realizacji swoich celów i spotykania ludzi, którzy utwierdzą Was w wybranej drodze.
Szczęść Boże.
„ Kapłan jest tym, kto mimo upływającego czasu nie przestaje promieniować młodością ducha, jakby zarażając nią osoby, które spotyka na swojej drodze.” – Jan Paweł II

A. Lehmann

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt