24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 
Kaszubskie zwyczaje i przesądy
Magia ludowa


Praktyki magiczne chroniły przed urokami, chorobami i nieszczęściami. Posługiwano się nimi w życiu domowym oraz pielęgnując i dbając o zdrowie zwierząt gospodarskich.
Dawniej czarami zajmowały się wyłącznie czarownice, które znały właściwości lecznicze różnych ziół i umiały je wykorzystać w dobrych i złych intencjach. Potrafiły także czarować, czyli odbierać krowom mleko, sprowadzać choroby, a niekiedy nawet śmierć na bydło i drób.
Gdy przestano wierzyć w czarownice, o rzucanie uroków podejrzewano ludzi o złych oczach. Urok to szkodliwa siła magiczna, której ulegali zarówno ludzie i zwierzęta. Siłę tę posiadają niektórzy ludzie w spojrzeniu lub w słowie i wtedy nazywa się to zadziwowanie lub udziwowanie. Można uroczyć zwierzęta "krzywo" się na nie patrząc lub zanadto podziwiając i wychwalając ich urodę. Najbardziej podatne na uroczenie były młode, nowonarodzone zwierzęta. Jeœli zaœ chodzi o ludzi, to małe dzieci, dorastające dziewczęta, panny młode oraz położnice. Środkiem powszechnie stosowanym do ochrony przed uroczeniem były czerwone wstążki, które miały odwrócić uwagę. Noszenie bielizny na lewej stronie także zabezpieczało przed urokiem.
Uroczone zwierzęta rozpoznawano po tym, iż były słabe i mokre, niekiedy miały pianę na ciele, np. konie. Ludzie zaś obficie się pocili, także byli słabi, a małe dzieci płakały i nie można było ich uspokoić.
Rzucony urok należało odczynić lub, jak inaczej mówiono, naprawić. Posługiwano się w tym celu przeróżnymi metodami i nie sposób wymienić wszystkich. Jednakże dużą rolę odgrywały ubrania, w których zmarł człowiek lub należące do zmarłego, a także ręcznik, którym wycierano trupa, oraz ogólnie koszule i kalesony przewrócone na lewą stronę. Mały drób przepuszczano przez nogawki noszonych kalesonów. Niekiedy mówiono przy tym właœciwe zaklęcia.
Jeśli człowiek był uodporniony na uroki, a ktoś inny źle mu życzył i koniecznie chciał go uroczyć, to czynił to poprzez "zadanie" w tabace lub w owocu.
Podobne, równie magiczne czynności wykonywano w przypadku choroby zwanej różą. Na różę zachoruje człowiek, który się przestraszy. Objawy są różnorodne, gdyż wyróżnia się dziewięć rodzajów róży. Jednak najczęściej jest to wysypka, która intensywnieje w miarę zachodu słońca. Różę leczy się przed wschodem lub po zachodzie słońca, wypowiadając odpowiednie formułki zaklęć lub wykonując pewne czynności. Jako przykład można podać taki oto obrzęd: zapalenie gromnicy, odmówienie "Składu Apostolskiego", zgaszenie gromnicy i okadzenie dymem chorego. Rytuał powtarzano trzykrotnie.
W sytuacji, gdy komuś bardzo podobała się np. krowa lub koń i koniecznie chciał zwierzę kupić, a właściciel nie chciał sprzedać, mamy do czynienia ze zwierzęciem "zabranym". Oczywiœcie, nie dosłownie, lecz w przenośni, gdyż, jak wykazywało doświadczenie, ze zwierzęcia takiego właściciel pożytku mieć już nie będzie. Bydło czy trzoda chlewna nie chciało jeść, było otępiałe itp.
Siłę chroniącą przed chorobami i nieszczęściami, zarówno ludzi jak i zwierzęta, miały poœwięcone zioła i rośliny. Wianuszki uwite z kwiatów i poœwięcone w oktawę Bożego Ciała, wieszano w domu, aby uchronić się przed chorobami. Takie samo działanie miała roślina, którą zwano bagno. Wieszano ją w oborze, aby chroniła zwierzęta.
(ARK)

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt