24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 
11. W swojej parafii do końca
Ks. Bernard Łosiński na tle swojej epoki i środowiska

W poprzednim odcinku wspomniano, że po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ks. B. Łosiński aż do 1926 r. – podobnie zresztą jak w czasie I wojny światowej – mniej angażował się w sprawy polityczne, a więcej uwagi poświęcał problemom lokalnym.

Tych zaś w związku z zakończoną wojną i istotnymi zmianami polityczno–państwowymi nie brakowało. Wszystkim dawała się we znaki skrajna wręcz bieda i znikome widoki na wygrzebanie się z niej. Brak środków do życia i zaspokajania elementarnych potrzeb człowieka (żywności, odzieży, lekarstw), szalejąca drożyzna, epidemie, śmiertelność i bezradność na te zjawiska groziły poważnymi wynaturzeniami w sferze psychicznej i moralnej. Wobec tak poważnych niebezpieczeństw proboszcz, zgodnie ze swoim kapłańskim powołaniem, musiał – szczególnie na wsi – pozostać blisko swoich parafian, podtrzymywać ich na duchu, chronić przed złymi skłonnościami, organizować dla nich pomoc nie tylko duszpasterską, ale również materialną. Właśnie tak swoją misję rozumiał ks. B.Łosiński i dlatego oddalił się nieco od polityki, a koncentrował się na sprawach swojej parafii.
1 grudnia 1920 r. powołał do życia tzw. ochronkę, czyli przedszkole w Sierakowicach, by opieką otoczyć najmłodszych parafian. Osobiście zabiegał o lokal na to przedsięwzięcie. Znalazł go w budynku szkoły poewangelickiej przy obecnej ulicy Przedszkolnej. Budynek ten, dziś już nieistniejący, był jeszcze przed kilku laty siedzibą przedszkola. Ks. Łosiński wystarał się o opał i zapewnił mieszkanie pierwszej nauczycielce ochronki, pani Hopównej. W ochronce bezpieczne miejsce zabaw i rozwoju znalazło 30 dzieci, a liczba ta z czasem jeszcze rosła.
Gmina Sierakowice w omawianym okresie miała charakter zdecydowanie rolniczy, a że rolnictwo w wyniku zaborów i wojny było wyeksploatowane, pozbawione środków uprawy ziemi, narzędzi, siły roboczej itp. w dużym stopniu było źródłem nędzy tutejszych mieszkańców. Tak więc przynajmniej złagodzenie skutków tej nędzy wymagało uzdrowienia sytuacji w rolnictwie. Ks. B.Łosiński w trosce o swoich parafian w takie działania aktywnie się włączył. Został członkiem Pomorskiego Towarzystwa Rolniczego, którego placówka w Sierakowicach została założona jeszcze w czasie zaboru (23 kwietnia 1869) przez tutejszego księdza, Antoniego Knasta (1814–1892). Należy przy okazji wspomnieć, że ks. Knast był
pedagogiem, działaczem społeczno–narodowym oraz redaktorem i założycielem tygodnika „Szkółka Narodowa” (od 1849 – „Szkoła Narodowa”), pierwszego narodowo–społecznego czasopisma polskiego na Pomorzu. Ks. B.Łosiński – zgodnie ze statutem tego Towarzystwa – zajmował się w jego ramach problemami ochrony i popierania interesów rolnictwa oraz wszystkim, co sytuację rolnictwa mogło poprawić (wspólne kupowanie narzędzi, bydła, nawozów, urządzanie wystaw rolniczych, rozpowszechnianie pism fachowych, zbieranie funduszy na cele rolnicze).
Jednak największą troską sierakowickiego proboszcza było ulżenie doli dzieci, organizowanie w tym celu pomocy materialnej dla nich. 21 grudnia 1921 r. Rada Opieki Społecznej w Sierakowicach zorganizowała z jego inicjatywy pierwsze święto gwiazdkowe dla dzieci z ochronki i ze szkoły. Weszło ono do kalendarza stałych imprez, organizowanych tu w 20–leciu międzywojennym. Szczegółowy opis tych uroczystości znajduje się w artykule pt. „Boże Narodzenie – radość, wrażliwość, miłość, miłosierdzie” z cyklu „Szkoła w Sierakowicach po I wojnie światowej” („WS”, nr 3 z 2005 r., s. 12-13). Tu należy nadmienić, że te tzw. „Gwiazdki” były nie tylko wyrazem radości z narodzin Chrystusa, ale – kto wie, czy nie przede wszystkim – wyrazem wcielania w życie Jego nauk. Wśród podarunków, jakimi obdarzano dzieci, a czasem również najbiedniejszych dorosłych mieszkańców naszej gminy, były nie tylko ciastka, słodycze, owoce i zabawki, ale również bułki, ziemniaki, słonina, kiełbasa, mąka, kasza, a nawet sól i kawa słodowa oraz odzież. Według dzisiejszych wyobrażeń i zwyczajów były to doprawdy przedziwne, nietypowe i zaskakujące, a nawet szokujące prezenty gwiazdkowe, ale w ówczesnych, wyżej opisanych warunkach – najbardziej pożądane, atrakcyjne, dla wielu nawet luksusowe dary. Ks. Łosiński potrafił zmobilizować i zachęcić tych lepiej sytuowanych, by podzielili się swoimi dobrami z tymi, którym doskwierał niedostatek. To była szkoła autentycznej i bezinteresownej, a nie tylko deklaratywnej i pustosłownej miłości bliźniego.
Opieka nad parafianami nie ograniczała się wyłącznie do spraw materialnych. Ks. Łosiński, świadomy, że „nie samym chlebem żyje człowiek” dużo uwagi poświęcał sprawom duchowym w najszerszym tego słowa znaczeniu, tzn. od typowo religijnych posług począwszy, poprzez działania na polu oświatowym, na kształtowaniu postaw obywatelskich, patriotycznych skończywszy.
Szczególnie bliskie mu były problemy dzieci, młodzieży i oświaty. Uczestniczył we wszystkich imprezach szkolnych, ściśle współpracował z nauczycielami w kształtowaniu moralnych, patriotycznych i ekologicznych postaw uczniów. Przy każdym spotkaniu zachęcał ich do pilności w nauce, czytania dzieł literatury polskiej, pogłębiania swojej wiedzy na kursach wieczorowych, w szkole dokształcającej itp.
Ks. Łosiński był gorącym miłośnikiem wsi i przyrody. Brał udział w każdej akcji sadzenia drzew i krzewów przez tutejszych uczniów. Z jego udziałem posadzono przed szkołą 150 akacji i 25 krzewów. Zgodnie z jego pomysłem powstał w 1927 r. na miejscu nieużytków piękny ogród, który był dumą całej wsi. W tym ogrodzie 11 listopada 1928 r. posadzono dwa „dęby wolności”, które ksiądz proboszcz poświęcił. W 1929 r. z jego udziałem dzieci posadziły 50 drzew i krzewów, a w przemówieniu z tej okazji przez niego wygłoszonym zachęcał młodzież do pielęgnowania ojczystej przyrody.
Sierakowicki duszpasterz umiejętnie kształtował patriotyczne i obywatelskie postawy swoich parafian. Był duszą i aktywnym uczestnikiem obchodzonych rocznic historycznych (nabożeństw, akademii, wieczorków, pochodów), które integrowały miejscowe społeczeństwo, pogłębiały jego świadomość narodową i dumę z przynależności Kaszub do Polski. Właśnie w tej dziedzinie ks. Łosiński wykazał się wyjątkowym przymiotem, którym powinien się cechować każdy dobry polityk, każdy człowiek kształtujący czyjeś postawy patriotyczne i obywatelskie. Tym przymiotem był jego szacunek dla autorytetów i wybranych przez społeczeństwo najwyższych urzędników państwa. Przecież prezydent Stanisław Wojciechowski był jego politycznym przeciwnikiem, ale gdy w 1923 r. przybył z wizytą do Sierakowic, tutejszy proboszcz przyjął go z najwyższymi honorami należnymi głowie państwa. Jego politycznym przeciwnikiem, żeby nie powiedzieć, wrogiem był Józef Piłsudski, ale corocznie w dniu imienin marszałka ks. Łosiński odprawiał w jego intencji specjalne nabożeństwo (podobnie było w dniu pogrzebu Piłsudskiego), uczestniczył w organizowanych z tej okazji akademiach.
Dla ks. Łosińskiego szacunek wobec autorytetów wyrażał się również w pamięci o poległych za wolność. 5 października 1930 za jego sprawą stanął w Sierakowicach pomnik Królowej Korony Polskiej, który miał zachować w pamięci sierakowiczan bohaterów tutejszej parafii, którzy oddali życie za wolność Ojczyzny. Zresztą sam do grona tych bohaterów wkrótce miał dołączyć.
Kiedy ziemie polskie znalazły się w 1939 r. pod hitlerowską okupacją, zagrożone zostało, wśród innych, również bezpieczeństwo duchownych. Pierwsze masowe aresztowania księży na Kaszubach miały miejsce z 13. na 14. października. Wkrótce ich los podzielił również ks. Łosiński. Zbliżał się kres jego bogatej i pracowitej drogi życiowej w służbie Bogu, Ojczyźnie i człowiekowi.

Henryk Radomski

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt