24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 

Historia Kaszubskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Sierakowice”


Może mi kiedyś policzą Kaszuby, żem je tak kochał, tak się dla nich trudził.” – słowa ks. Bernarda Sychty idealnie pasują do pracy KZPiT „Sierakowice”. Przecież minęło już 25 lat, jak śpiewa, tańczy i bawi ludzi w całej Polsce, Europie i nie tylko. Ale wbrew pozorom historia zespołu nie rozpoczyna się w 1980 r., ale w 1956, co dla wielu osób może być zaskoczeniem. Zespół pracował, trenował i występował przez kilka lat nie tylko w naszych kaszubskich stronach, ale także w innych regionach Polski, czego dowodem jest gazeta z 1958 r., którą udostępnił obecny prezes GS, pan Józef Formela.
Niestety, zespół po kilku latach zakończył swoją działalność. Wielka szkoda, gdyż dzisiaj miałby nie 25 lat, ale 50. Wróćmy jednak do roku 1980. Dzień 12 grudnia jest historyczną datą dla Sierakowic. Dlaczego? Tego dnia odbyło się zebranie grupy założycielskiej i oficjalnie utworzono zespół pieśni i tańca. A kto to zrobił? Oto główni inicjatorzy i założyciele: Władysław Kostuch – prezes GS, Sebastian Myszkowski – Naczelnik Gminy, nowopowstały oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Sierakowicach, Antoni Grzegowski, Zygmunt Wenta „Byzycer” oraz Zenon Skwierawski – dyrektor Szkoły Podstawowej w Sierakowicach, który jednocześnie udostępnił zespołowi salę na próby. Wybrano też tych, którzy będą kierowali zespołem. Pierwszym kierownikiem został Henryk Koss, instruktorem muzyki Stefan Kwiecień, który jednocześnie grał na skrzypcach w kapeli, pierwszym choreografem został Stanisław Rychert. Nadchodzi czas pierwszego spotkania. Wielka niepewność i… przyszło aż pięć osób w tym kierownik i instruktor muzyki. Oj, kiepsko to wygląda! Czy to się uda? Wierzymy, że tak. Nadchodzi nowy, 1981 rok. Na początek stycznia zaplanowano pierwszą próbę. Po pierwszym spotkaniu w grudniu obawy były wielkie. Czy osobista agitacja tych, którzy naprawdę wzięli sobie do serca powstanie zespołu kaszubskiego coś pomoże? Nadszedł ten najważniejszy dzień. Przybyło 40 osób. W tym momencie sprawa stała się jasna – można zaczynać.
No cóż, początki jak zwykle są trudne, ale dla chcącego nic trudnego. Ludzie są różni: z zespołu z lat 50., starsi, młodsi, umiejący tańczyć, śpiewać i ci zupełnie „zieloni”. Brakuje strojów, trzeba znaleźć muzyków do kapeli, od podstaw nauka śpiewu i tańca. Mówią, że nauką i pracą ludzie się bogacą. I to jest prawda. Już w maju, dzięki ciężkiej pracy, zespół stworzył swój pierwszy, oficjalny, ostateczny program koncertu. I wreszcie musi nadejść ten dzień pierwszego występu. Pamiętna data 5 czerwca 1981 r. I tu ciekawostka, a właściwie trzy: pierwszy występ zespołu i to pół roku od powstania, także pierwszy występ poza granicami gminy oraz pierwszy występ konkursowy, czyli Przegląd Dorobku Kulturalnego Wsi w Kolbudach. Skoro wszystko pierwsze, to co jeszcze może być pierwsze? Oczywiście pierwsze miejsce. W tym roku występowaliśmy 15 razy.
Dokładnie rok po założeniu zespołu nadszedł dzień 13 grudnia 1981 r. Wprowadzono stan wojenny. Niestety, trzeba było zawiesić tak wspaniale rozpoczętą działalność. Pojawiły się obawy, kiedy i czy w ogóle zespół będzie jeszcze tańczył. Jednak na początku roku 1982 pojawiła się nadzieja i zrobiło się radośnie, bo zapewniono nas, że próby mogą się odbywać.
Problemów było wiele, ale już 13 marca wyjeżdżamy na koncert do Skarszew. Od tego momentu było już lepiej. Wstąpił w nas nowy duch. W maju powstaje nowy, drugi program.
26 stycznia 1983 r. nowym kierownikiem zostaje Zygmunt Miotk, jednocześnie nowym choreografem pan Jan Właśniewski.
I tak lata mijają, a my tańczymy, śpiewamy i sławimy nasze Kaszuby w całej Polsce. Niestety, nie zawsze jest wesoło. Nadchodzą także bardzo smutne dni. 22 września 1984 r. umiera nasz kolega – kontrabasista Kazimierz Koszałka. W Październiku 1985 r. wyjeżdżamy po raz pierwszy za granicę. Stało się to, co kiedyś wydawało się niemożliwe – jedziemy na dwa tygodnie do słonecznej Bułgarii. Warna, Morze Czarne, zabytki, piękne tereny – czeka nas wiele atrakcji. Wiele było problemów przed wyjazdem i w drodze, ale po trzech dniach ciężkiej jazdy autokarem jesteśmy wreszcie na miejscu. Było wspaniale, jednak przez cały pobyt gnębił nas smutek. Zmarł nasz bandonista Bronisław Drywa.
Potem było jeszcze wiele, wiele wyjazdów.
Ciekawostką jest również to, że najliczniejszą reprezentację w zespole mieli potomkowie i krewni Jana Miotka. W sumie w ciągu 25 lat było ich dwadzieścioro. Podsumujmy pierwsze 10 lat zespołu. Występowaliśmy około 300 razy, w tym 12 razy za granicą. 10 lat wspólnej pracy w zespole przyczyniło się do zawarcia ośmiu zespołowych małżeństw.
Lata’90 to pasmo dalszych ogromnych sukcesów zespołu. Są to lata podboju krajów Zachodu, często także powrotów tam, gdzie już byliśmy. Ale więzy przyjaźni są tak silne, że nic nas nie powstrzyma, aby znowu tam pojechać. Jest to także czas promocji kultury Kaszub w całej Polsce. Weterani powoli odchodzą. Nadchodzi młode pokolenie, a wraz z nim nowi ludzie, nowe tańce, nie tylko kaszubskie, ale także z innych regionów Polski. Najważniejsze jest to, że lubimy się bawić i w swoim towarzystwie czujemy się najlepiej.
Występujemy we Włoszech, Gruzji, Niemczech, Belgii… Łatwiej chyba byłoby zapytać, w których krajach Europy jeszcze nie byliśmy. Niełatwo było znieść trudy długich podróży, ale czego się nie robi dla Kaszub. Cóż znaczą trudy, gdy przyjaźnimy się z ludźmi z całego świata. Zdobywamy główne nagrody, zajmujemy pierwsze miejsca w różnych przeglądach zespołów folklorystycznych. Tańczymy i śpiewamy nie tylko dla zwykłych ludzi, ale choćby dla abpa Tadeusza Gocłowskiego i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Przewijamy się przez sceny z naszym programem, jesteśmy dumni, że sławimy kaszubską ziemię, którą zwą też Szwajcarią Kaszubską. To prawda, sami się przekonaliśmy, gdyż w Szwajcarii byliśmy kilka razy. Ich Szwajcaria jest bardzo podobna do naszej, z tą tylko różnicą, że ma wyższe góry.
W 1996 r. nagraliśmy kasetę video pt. „Witamy w gminie Sierakowice – Pój do tuńca”. Później nagrywamy także kasety magnetofonowe, płytę, filmy oraz programy telewizyjne, m.in. bożonarodzeniowe wydanie „Od przedszkola do Opola”. Ale to nie wszystko. Spotykamy również gwiazdy showbusiness’u – José Carreras, Jarek Janiszewski, Liroy, Grzegorz Miśtal…
Lata płyną, a my wraz z nimi. Wiele lat, wiele krajów, jeszcze więcej występów, ale nadszedł wreszcie czas na spotkanie z papieżem – naszym polskim papieżem Janem Pawłem II. W sierpniu 1994 r. zespół wyjechał na występy do Włoch. W programie przewidziana była audiencja u papieża, zresztą już po raz drugi. Nie udało się to grupie seniorów 10 lat wcześniej z wiadomych względów. Ale teraz w innej Polsce nic nie stało na przeszkodzie.
Lata 2000-2005 to oczywiście kontynuacja dotychczasowych osiągnięć zespołu. To czas, w którym wielokrotnie wyjeżdżamy koncertować zarówno na terenie Polski, jak i za granicę. Podtrzymujemy wszystkie zdobyte wcześniej kontakty, ale tworzymy także nowe.
W roku 2002 rozszerzyliśmy nasz program o wiązankę tańców krakowskich, dzięki pomocy pana Jana Właśniewskiego. Bierzemy udział w wielu festiwalach krajowych i zagranicznych, którym często patronowały największe światowe organizacje. Na początku 2003 r. otrzymujemy stroje łowickie, a po zgrupowaniu szkoleniowym w okolicach Łowicza włączamy suitę łowicką do naszego, i tak bogatego, programu. W zespole tańczą głównie osoby młode, których rodzice, a nawet dziadkowie w wielu przypadkach należeli wcześniej do zespołu.
Nasz zespół promuje kulturę Kaszub nie tylko poprzez tańce i śpiewy, ale również przez udział w takich przedsięwzięciach, jak chociażby targi turystyczne w Brukseli w 2004 r., gdzie promowaliśmy nasz folklor, naszą turystykę oraz naszą kuchnię.
W 2004 r. po raz pierwszy organizujemy Europejskie Spotkania z Muzyką. Nareszcie mamy własny festiwal, którego druga edycja odbyła się w roku 2005. Oprócz gości z naszego kraju przybyli również Słowacy, Norwegowie, Szwedzi, Szwajcarzy, Francuzi, Czesi…
Ostatnim najważniejszym projektem, do którego przystąpiliśmy była organizacja gali srebrnego jubileuszu zespołu. Przygotowania trwały od wiosny ubiegłego roku. Wykonano proporzec zespołu, wydano folder reklamowy oraz drugą edycję płyty kompaktowej. Wielkim wyzwaniem było dotarcie do maksymalnej liczby byłych członków zespołu. To się udało. Próby były doskonałą okazją do wspominania dawnych czasów i powrotu do znanych kiedyś tańców i pieśni. Dinozaury wyginęły milion lat temu i już nie wróciły. Nasze dinozaury zaginęły, ale po latach wróciły. I to jest piękne! Również po dłuższej przerwie po raz kolejny spotkała się tzw. grupa studencka. Oni nie mieli większych problemów z przypomnieniem sobie tego, co tak niedawno prezentowali. Natomiast najmłodsza grupa uczyła się wszystkiego właściwie od podstaw. Nie zawsze wszystko wychodziło za pierwszym razem. Niektóre figury należało powtarzać, czasami aż do znudzenia. Ale wytrwałości im nie brakuje, dlatego o przyszłość możemy być spokojni.

Komentarz czytany podczas prezentacji multimedialnej przygotowanej przez Tomka Kotlengę przy pomocy Witolda Kotlengi, Ireny Warmowskiej i Mirosława Szulca
Tomasz Kotlenga

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt