24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 
Kolędy
Zwyczaje i obrzędy wigilijne


Pierwsza pisemna informacja o obchodach święta Bożego Narodzenia pochodzi z Rzymu, z roku 354. Jest nią tzw. „Chronograf z roku 354”, czyli ilustrowany kalendarz, przedstawiający ogólny przegląd dziejów. Dzień 25 grudnia nie jest datą faktycznych narodzin Chrystusa, ale tylko symboliczną i prawdopodobną. Nawiązano tu do obchodzonego w tym dniu w Rzymie pogańskiego święta narodzin boga Słońca. Ponadto w tzw. apokryfach, czyli wczesnochrześcijańskich pismach o treści biblijnej, ale nie włączonych do kanonu ksiąg świętych, a ściślej, w tzw. „Protoewangelii Jakuba” z II w. wyrażone jest przekonanie, że poczęcie Chrystusa dokonało się 25 marca, co wskazywałoby na 25 grudnia jako datę Jego narodzin.
W liturgii Boże Narodzenie ustępuje rangą Wielkanocy, ale zdobyło ono jednak wielką popularność wyrażającą się w bogatej obrzędowości i zwyczajach, nawiązujących również do obchodów antycznych i przedchrześcijańskich różnych świat, np. nowego roku, zmarłych itd.
Okres Bożego Narodzenia rozpoczyna się 24 grudnia, czyli w wigilię tego święta. Z nią związany jest zwyczaj postnej wieczerzy, złożonej z 12 potraw, a spożywanej przez wszystkich członków rodziny z błyśnięciem pierwszej gwiazdy. Na stole pozostawia się jedno nakrycie wolne, symbolicznie wyrażające gotowość przyjęcia jakiegoś samotnego, bezdomnego gościa. Ludowym zwyczajem jest włożenie pod obrus siana lub słomy dla upamiętnienia narodzin Chrystusa w stajni i zapewnienia sobie obfitych plonów.
Uczestnicy wieczerzy dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia, które w pewnych regionach Polski mają charakter wyłącznie religijny. Do tradycji tego wieczoru należy też tzw. gwiazdka, czyli zwyczaj obdarowywania się prezentami, co szczególną frajdę sprawia dzieciom. Nieodłącznym elementem tych świat jest zwyczaj stawiania przystrojonej choinki. Dawniej zawieszano nad drzwiami sieni tzw. podłaźniak, czyli choinkę z uciętym wierzchołkiem, przybraną jabłkami i orzechami jako symbol ochrony domu i jego mieszkańców od złych mocy i uroków, a w rogach izby stawiano snopy zboża. Miejsce podłaźnika i snopów zboża zajęła z czasem choinka. Zwyczaj jej stawiania narodził się w XV w. w Niemczech, gdzie z czasem (XVI w.) ozdabiano ją świeczkami i gwiazdami. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się na przełomie XVIII i XIX w., najpierw w zaborze pruskim. Należy wspomnieć, że choinkę przejęto z tradycji przedchrześcijańskich. W starożytnej Grecji wnoszono ją do domu w czasie różnych świąt, a w święto zmarłych stawiano na grobach. W Rzymie i na Półwyspie Bałkańskim ozdabiano nią domy z okazji nowego roku.
W uroczysty, ale radosny nastrój wprawia zwyczaj śpiewania kolęd. Dawniej były to pieśni związane z obrzędami noworocznymi i ze zwyczajem składania życzeń w porze godów, za co winszujący otrzymywali podarki.
Najwcześniejszy zapisany tekst kolędy pochodzi z 1544 r. z druku „Ludycje wieśne”, wydanego w Krakowie. Bardzo wcześnie ten rodzaj kolęd ustąpił miejsca pieśniom tematycznie związanym z Bożym Narodzeniem. Różnie nazywa się je w Europie: w Anglii – carol, we Francji – noël, w Niemczech – Weihnachtslied, we Włoszech – pastorale, w Rosji – kaljada, w Hiszpanii – villancico. Wszędzie jednak wyrażają one tę samą, radosną nowinę i są najpowszechniej śpiewanymi pieśniami. Wszystkie też wywodzą się w dużej mierze z łacińskiej hymnologii (canticum natalicium).
Podobna jest też geneza polskich kolęd, sięgająca średniowiecza, XV i XVI w. Polskie kolędy są często przeróbką tekstów łacińskich lub czeskich. Taki jest, m.in., rodowód popularnej i śpiewanej do dziś kolędy „Anioł Pasterzom mówił” („Angelus pastoribus dixit”). Najstarszą, zapisaną w 1424 r. kolędą polską jest tłumaczona z czeskiego „Zdrow bądź, Królu anjelski”.
Największy rozkwit polskich kolęd nastąpił w XVII i XVIII w. Nabierają one wtedy wiele cech o charakterze ludowym. Tematyce biblijnej zaczyna towarzyszyć w nich realizm obyczajowy, wykształca się nowy typ kolęd, zwany pastorałką (pieśń pasterska, kolęda domowa w odróżnieniu od liturgicznej), a w niej pojawia się krajobraz polski, humor ludowy i ludowe imiona pasterzy (Bartek, Maciek, Kuba), którzy strzegą swoje owieczki przed wilkiem, grają na instrumentach ludowych i rozmawiają gwarą („Oj, maluśki, maluśki, jako rękawicka”). Pojawiają się też kolędy zakonne (franciszkańskie), np. „Lulajże Jezuniu”. Ich autorami byli zapewne przedstawiciele niższego kleru, bakałarze czy żacy, ale nie brakowało również autorów–literatów, jak np. Jan Kochanowski („Kolęda na nowe lato”) czy Jan Żabczyc, który w zbiorze „Symfonie anielskie” (1630), przechowywanym w Bibliotece Czartoryskich w Krakowie, zawarł 37 kolęd, a wśród nich „Przybieżeli do Betlejem”, „A wczora z wieczora”, „Pastuszkowie, bracia mili”, „Przy onej górze”. Z tego kręgu autorów pochodzi też kolęda F.Karpińskiego „Bóg się rodzi” czy T.Lenartowicza „Mizerna cicha stajenka licha”. Niektóre z tych literackich kolęd nie znalazły się w repertuarze śpiewanym, np. kolęda ze „Złotej Czaszki” Słowackiego czy z „Dziadów” Mickiewicza.
W XIX w. poziom literacki polskich kolęd wyraźnie się obniżył (wyjątki: „Wśród nocnej ciszy”, „Gdy się Chrystus rodzi”). Stosowano też kontrafakturę, czyli śpiewanie kolęd na melodię popularnych pieśni świeckich i stąd wzięła się w nich rytmika i melodie taneczne (poloneza, mazurka, krakowiaka).
Na przełomie XIX i XX w. pojawia się typ kolędy politycznej, robotniczej, zachęcającej do walki o wolność i sprawiedliwość społeczną („Bracia robotnicy, zrozumcie, na Boga”). Ten nurt przewijał się też w kolędzie okresu międzywojennego. Były to często przeróbki tekstów innych kolęd. W czasie I wojny światowej przeważała kolęda żołnierska („Lulajże żołnierzu”, „Bóg się rodzi, Pan nad pany”).
W kolędach z czasów okupacji hitlerowskiej wśród adorujących Dzieciątko pojawiają się żołnierze, partyzanci, powstańcy, więźniowie, radość jest mocno stonowana, występuje motyw cierpienia narodu, żałoby, patriotyzmu („Do Betlejem”, „Kolęda żołnierska”, „Kolęda kresowa”, „Lulajże Jezuniu na polskiej ziemi”, „Wojenna kołysanka”, „Bóg się rodzi, a my w lesie” itp.).
Kiedy w wigilię, w domu, pod choinką lub w kościele, na pasterce śpiewamy piękne polskie kolędy, nie zastanawiamy się nad ich historią, nie rozróżniamy, czy mają one charakter hymnu, marszu, tańca czy kołysanki, nie przywiązujemy wagi do ich walorów literackich, nie razi nas ich sentymentalizm. Myślę, że tak jest dobrze, ta powinno być. Ważna jest okoliczność ich śpiewania i naturalna radość zawarta w ich treści i melodii. Z tego względu tych kilka refleksji na temat genezy i rozwoju polskiej kolędy ma jedynie charakter pomocniczy, zaspokajający w minimalnym stopniu ciekawość tych, którzy każde zjawisko, przejaw czy tendencję chcą poznać od podstaw, od źródła.
Henryk Radomski

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt