24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 

Pijaństwo czy alkoholizm


Jeden z pacjentów z oburzeniem zadał pytanie: „Dlaczego mnie wzywacie – ja wypijam tylko dwa piwa dziennie, a inni piją o wiele więcej i ich się nie czepiacie?”

Osoby używające alkoholu w nadmiarze można podzielić na dwie grupy – na pijaków i alkoholików. Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zaproponowali, aby zrezygnować z używania terminu „alkoholizm”, ponieważ nie jest on jednoznaczny i może obejmować zarówno chorobę alkoholową jak i picie wykraczające poza normy kulturowe.

Od 1997 roku obowiązuje w Polsce Dziesiąta Rewizja Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, określana symbolem ICD-10. Choroba alkoholowa zaklasyfikowana została do kategorii zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania spowodowanego używaniem substancji psychoaktywnych.

Różnicę między pijakiem a alkoholikiem najtrafniej określa stare francuskie powiedzenie: „pijak mógłby przestać pić, gdyby chciał – alkoholik chciałby przestać pić, gdyby mógł”. Krócej można powiedzieć, że pijak pije bo chce, alkoholik pije, bo musi. Alkoholika „czepia” się służba zdrowia, a pijaka - policja i służby porządkowe. W diagnozowaniu osób z problemem alkoholowym podział ten nie jest taki łatwy i jednoznaczny.

Pijaństwo jest złym nawykiem, złym obyczajem, jest negatywną postawą społeczną, natomiast alkoholizm (uzależnienie od alkoholu) jest chorobą, dla niejednej osoby – śmiertelną.

Wśród alkoholików spotkać można wiele osób, które nie lubią smaku alkoholu, głęboko przeżywają skutki swoich zachowań po alkoholu, wstydzą się i nienawidzą samych siebie dlatego że, mimo obietnic i „postanowień”, powracają do picia.. Pomimo tych przykrych przeżyć piją nadal, ponieważ nie potrafią zapanować nad swoją chorobą, a są zbyt dumni, aby zwrócić się o pomoc.

Z pijaństwem sprawa przedstawia się zupełnie inaczej. Pijak jest w stanie kontrolować swoje kontakty z alkoholem, przerywać picie w dowolnym momencie, czy bez większych problemów odmówić picia. Pijak często jednak nie robi tego, upija się i wywołuje awantury.
Karanie pijaka za awantury i łamanie prawa ma sens; natomiast karanie alkoholika nie da żadnego efektu. Alkoholikowi należy umożliwić podjęcie terapii i naukę radzenia sobie z alkoholem i sobą samym. Alkoholik na ogół podejmuje decyzję o zwróceniu się o pomoc dopiero wówczas, kiedy konsekwencje jego picia stają się nie do wytrzymania. Nie należy go chronić przed konsekwencjami picia, bo odwleka to moment rozpoczęcia zdrowienia.

W przypadku, gdy pije mężczyzna, duży błąd popełniają kobiety, które kupują alkohol do domu. Rozumiem doskonale ich zachowanie, ponieważ w ten sposób pragną męża zatrzymać w domu, „mieć go na oku”, aby nie przepił wszystkich pieniędzy, aby „po pijaku nie łaził z kolegami po wsi”.
Alkoholizm jest chorobą psychiczną. Żeby wyleczyć się z tej choroby, najczęściej potrzebny jest solidny wstrząs lub terapia szokowa, potrzebna jest pomoc specjalistyczna. Nie należy zwlekać z szukaniem pomocy. Chcąc ratować alkoholika musimy zmienić nasz sposób myślenia o chorobie alkoholowej.

Gdy bliska nam osoba zwija się z bólu z powodu perforacji wrzodów żołądka, zawału serca, ataku kamicy nerkowej lub woreczka żółciowego, bez wahania wzywamy pogotowie lub jedziemy do lekarza. Alkoholizm także jest chorobą, którą trzeba leczyć. Im wcześniej, tym lepiej i z lepszym rokowaniem na wyleczenie.

Należy przełamać błędne myślenie i poczucie winy, że wyrządzam krzywdę zgłaszając żonę, męża lub syna na leczenie. Ja szukam dla niego pomocy, ja pragnę jego dobra. Również osoba uzależniona musi zmienić swoją postawę wiedząc, że zgłoszenie jej na leczenie jest dobrodziejstwem, za które kiedyś będzie wdzięczna najbliższym jako za dowód ich wielkiej miłości i troski.

W leczeniu alkoholików potrzebne jest również zaangażowanie sąsiadów. Alkoholik często sprzedaje domowe zapasy – sprzeda obrączkę, pierścionek czy łańcuszek żony, zegarek, zabawkę dziecka, rower, wyniesie jajka, które kury zniosą, zboże ze stodoły, ziemniaki pozostawione na zimę, drób. Za to ponoszą winę te osoby, które takie produkty kupują. Jest to jedna z form kradzieży, którą należałoby tej rodzinie zrekompensować w ramach zadośćuczynienia. Często ludzie w okolicy wiedzą, że on sprzedaje resztę pożywania przeznaczonego dla dzieci – ale kupią to za bezcen, okazyjnie, z dumą, że dokonali udanej transakcji.
Patrząc z pogardą na człowieka pijanego, pozbawionego godności, warto zastanowić się, czy ja nie przyczyniam się do choroby alkoholowej lub pijaństwa innych? Może jestem zbyt dobry, gościnny, serdeczny, wyrozumiały, tolerancyjny? Np. sprzedam alkohol w sklepie na zeszyt, pożyczę na piwo, ugoszczę alkoholem, sprezentuję solenizantowi butelkę wódki, zrewanżuję się lekarzowi koniakiem, wystawię bez wahania zwolnienie lekarskie osobie w ciągu alkoholowym lub na kacu, jako matka ukryję przed mężem pijaństwo syna, zatuszuję jego wybryki i awantury, dam jemu potajemnie pieniądze, gdy własne przepije.
Człowiek chory na alkoholizm potrzebuje miłości, ale miłości odpowiedzialnej, wymagającej, przewidującej odległą przyszłość.
Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć!
Maria Karolak

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt