24 marca 2017 , Imieniny: Gabrieli, Marka, Seweryna
 
W aktualnym numerze:
  Wiadomości Sierakowickie -> Czytaj archiwalny numer 2 z dnia 2017-02-01
 






 
9. W czasie I wojny światowej
Ks. Bernard Łosiński na tle swojej epoki i środowiska

Pierwsza wojna światowa (28 sierpnia 1914–11 listopada 1918) wycisnęła silne piętno na życiu ludzi mieszkających na ziemiach zaboru pruskiego, mimo że działania wojenne bezpośrednio tylko w niewielkim stopniu ich dotknęły. Nie sprawdziły się zapowiedzi cesarza Wilhelma II, który w sierpniu 1914 r. obiecał żołnierzom ruszającym na front: „Będziecie w domu, zanim liście opadną z drzew”. Liście opadły już kilka razy, a końca wojny nie było widać.
Niemcy zmobilizowały 14 milionów żołnierzy, czyli 20% ogółu ludności tego państwa. Ten fakt zmuszał wszystkich, pozostających na zapleczu frontu, do ofiarności i licznych wyrzeczeń. Wyczerpywały się zapasy żywności. Zimą 1915/16 ludności cywilnej dało się we znaki ograniczenie w spożyciu ziemniaków, mąki i mięsa. Zimą 1916/17, zwaną brukwiową (Kohlrübenwinter), podstawowym środkiem spożywczym była brukiew, chleb kartoflany (K–Brot), sacharyna i herbata z liści. To było to piętno, jakie dotkliwie odczuwała ludność na ziemiach zaboru pruskiego, a więc również Kaszub. Do tego doszło dziewięć tzw. pożyczek wojennych, swoistej kontrybucji ściąganej od społeczeństwa na rzecz wojny.
Pogorszyły się warunki gospodarcze, spadła znacznie stopa życiowa Kaszubów. Wielu z nich wcielono do armii niemieckiej. Oczywistym skutkiem tego było też osłabienie tętna życia politycznego i kulturalnego. Społeczeństwo pogrążyło się w stale rosnących troskach dnia codziennego i czekało z niepokojem na dalszy rozwój wypadków. Nie oznacza to jednak, że nastąpił całkowity upadek ducha narodowego. Świadczyć o tym może choćby fakt, że w czasie zbierania czwartej pożyczki (6–22 marca 1916) w szkole w Sierakowicach okazało się, że spośród 290 uczniów tylko dziewięciu (3%) podpisało stosowną deklarację.
W tym trudnym okresie ks. B.Łosiński nie zaniechał publicznej działalności. Z całą pewnością surowe przepisy prawa wojennego znacznie tę działalność ograniczyły, ale jej nie zahamowały. Została ona po prostu bardziej zakonspirowana i często zawężona do granic własnej parafii. Ks. Łosiński w dalszym ciągu z poczuciem pełnej odpowiedzialności kontynuował swoje obowiązki poselskie w sejmie pruskim, ale więcej niż dotąd pracował wśród i dla swoich parafian.
Spektakularną akcją, której patronował, było bez wątpienia ukrycie we wrześniu 1917 r. dzwonów tutejszego kościoła, które w planach niemieckich miały zostać przetopione na cele wojenne. Opis tej brawurowej i niebezpiecznej akcji, wykonanej przez mieszkańców Sierakowic, znajduje się w szóstym odcinku cyklu „Szkoła w Sierakowicach po I wojnie światowej” („Wiadomości Sierakowickie”, nr 6 (180) czerwiec 2005 r.). Należy wspomnieć, że ukryte dzwony zostały 3 lipca 1919 r. uroczyście zainstalowane na wieży tutejszego kościoła.
Na wieść o wybuchu powstania wielkopolskiego (27 grudnia 1918 r.) ks. B.Łosiński wespół z Ottonem Karsznym i Józefem Peplińskim werbował ochotników do armii powstania wielkopolskiego, do której wstępowało wielu byłych żołnierzy niemieckich narodowości polskiej. Powstanie to było żywiołowym zbrojnym wystąpieniem ludności Wielkopolski i polskich oddziałów wojskowych przeciw panowaniu niemieckiemu, celem przyłączenia tej ziemi do Polski. Do chwili podpisania rozejmu w Trewirze (16 lutego 1919) powstańcy zajęli większą część Wielkopolski, odnosząc kilka cennych zwycięstw nad wyposażonymi w najnowszą broń i doskonale wyszkolonymi oddziałami niemieckimi. Historyczne znaczenie tego powstania polega przede wszystkim na tym, że było to pierwsze zbrojne wystąpienie o charakterze wyzwoleńczym w okresie zaborów, które zakończyło się zwycięstwem i złączeniem Wielkopolski z Macierzą. Ks. Łosiński, werbując ochotników do tego powstania, udowodnił po raz kolejny, że nigdy nie był partykularystą, że swoich zainteresowań i działań nie ograniczał tylko do spraw lokalnych, ale obejmował nimi sprawy i problemy całego kraju.
Skutkiem patriotycznej działalności sierakowickiego proboszcza wśród swoich parafian w czasie pierwszej wojny światowej było przede wszystkim zachowanie w tym niezwykle trudnym okresie ich świadomości narodowej, ich więzi — w tych warunkach jeszcze tylko duchowej — z resztą okupowanego kraju. Uwidoczniło się to chociażby w otwartym występowaniu miejscowej ludności przeciw Grenzschutzowi — formalnie niemieckim wojskom ochrony pogranicza, które faktycznie były niemiecką ochotniczą formacją wojskową, przeznaczoną do tłumienia ruchów narodowowyzwoleńczych. We wspomnianej akcji ukrycia sierakowickich dzwonów ważną rolę — obok religijnego — odegrał niewątpliwie również czynnik narodowy, patriotyczny. Taką samą wymowę miał fakt wyboru przez sierakowiczan Ottona Karsznego na stanowisko wójta, gdy urzędował tu jeszcze niemiecki wójt, Hubner i gdy problem przynależności państwowej tych ziem nie był jeszcze — przynajmniej w odczuciu Niemców — definitywnie rozstrzygnięty.
Działalność ks. B.Łosińskiego w czasie I wojny światowej — jak wspomniano — w dużej mierze była z konieczności bardziej zakonspirowana w patriotycznej postawie jego parafian. Nic dziwnego, że z dumą i radością witali 15 lutego 1920 r. razem ze swoim duszpasterzem wkraczających do Sierakowic żołnierzy wojska polskiego. Ta historyczna dla Sierakowic data oznaczała ostateczny koniec zaboru i oczekiwane połączenie z Macierzą.
c.d.n.
Henryk Radomski

Wersja do druku
Wyślij znajomemu

 

 
  Czytaj - Archiwum - Komentarze - Księga Gości - Kontakt
Wiadomosci Sierakowickie - R-net 2003
 
Czytaj Archiwum Komentarze Księga gości Kontakt